No właśnie... Nie radze. Trafia sie wiele " życzliwych wujków" którzy potem wyciągają cie gdzieś no i wiesz... Jeśli masz np: kłopoty w domu, w szkole to z kimś o tym porozmawiaj!! Ucieczka ci nic nie da.
DOPISEK ADMINA Poprawiłam błąd ortograficzny
Alexis
DOPISEK ADMINA A ja ci Alex, poprawiłam BBCode. ;D
Zgadzam się...Kiedyś też tak chciałam,ale zrozumiałam,że to nic nie da,a po drógie jest to niebezpieczne.Porozmawiałam o tym z rodzicami,udało się trzy jedynki <jeszcze> poprawić
To WCALE nie jest dojrzałe, tylko przesadzone ; //
Ej.. no sorry.. ucieczka, to nie jest dobry pomysł.. poza tym.. wszystko się może na ulicy zdarzyć (tak jak w necie), o co Ci chodzi? Masz jakiś kłopot?
Moi rodzice piją. Przyjeżdżam do nich tylko raz w miesiącu ( na tydzień), ale i tak nienawidzę tam siedzieć. Teraz piszę od babci, bo u babci mam swój pokój, komputer itd. i u babci mieszkam przez resztę miesiąca.
W takim razie pogadaj z babcią - jesli nie chcesz tam jeżdzić to nie musisz nikt cie do tego nie może zmusić. Uciceczka problemu nie rozwiąze tylko jeszcze bardziej go pogłębi...
Mój tata pije(ale nie jak przyjeżdżam do niego). Rodzice się rozwiedli i ja czasem do niego jeżdżę na weekend, ale mieszkam wtedy u babci, bo u niego jest tak zaniedbane, że nie da się mieszkać. No, ale go kocham i tak chce jeździć w przeciwieństwie do ciebie. Gumko ja bym ci radziła porozmawiać z babcią. Babcia pewnie zgłosi do jakiegoś kuratora czy kogoś innego i on odwoła te twoje spotkannia z rodzicami.
Mój pryzbrany wujek sie raz upił ;/ To było po pogrzebie dziadka, z prawdziwym wujkeim sie pokłócił... masakra. I jesli chodzi o pijoczków, to było tak: na zime wylali na koorcie lodowisko. Takie zwyczajne no wiecie. Raz sie tam umówiłyśmy z koleżankami podchodzimy i oni do nas: "nie wchodzcie na lodowisko bo my tu gramy a jak nie to dostaniecie w pizdu" Oczywiście jechało od na kilometr... Tata potem wzywał policje, ale sie spóźnili niestety... Nie weim czy powinnam o tym mówić ale poprostu odczuwałam potrzebe "wyrzucenia tego z siebie"
Możesz mówić śmiało. Ja w rl nie przyznałabym się nigdy, że mój tata pije. Raz na godzinie z wychowawcą mówiliśmy o używkach i było coś o ,,ojcu pijaku" no i się poryczałam. Schowałam oczy w dłoniach, żeby nikt nie widział i chyba mi się udało. Później jeszcze na przerwie ryczałam w łazience.
Ja już sie z tym oswoiłam, ale do tego wujka nie mam już zaufania. Słyszałam też rozmowe mamy z prawdziwym wujkiem "że to już przecież nie pierwszy raz..."
Mój dziadek kiedyś pił. Ale kiedyś siedział na stołku i zobaczył krew, poszedł do lekarza a ten mu powiedział że jak nie skończy z nałogiem to oczy zamknie i przestał pić. Oczywiście jak jest jakaś impreza rodzinna to wypija lampkę wina z mamą ale tak to nie pije
"I promised Id never sing of love If it does not exist"
"You are the only exception"
"I had sworn to myself that i was content With loneliness"
Mój tata pije, rodzice się rozwiedli, on pracuje za granicą, a mama ma cukrzycę. Ale dajemy rade, mimo częstych napadów złości u mamy. Mój dziadek rzucił.. picie.